Chwalimy Mamy

Słuchaj siebie ….

24 stycznia 2015 • Autor:

Basia Poniatowska, to kolejna Mama, którą chwalimy. Instruktorka jogi i relaksacji, twórczyni autorskiego programu radzenia sobie ze stresem metodą relaksacji połączonej z ćwiczeniami typu joga i wizualizacją. Mama dwóch dorastających dziewczynek.

Marta |Chwalmy Mamy: Jesteś pierwszą Mamą większych dzieci, która zgodziła się wziąć udział w naszym projekcie, ale chcę nawiązać później do tego tematu. Na początku powiedz nam coś o sobie  
Basia| Mama Chwalona: Jestem kobietą po 40ste i w pełni zgadzam się ze stwierdzeniem, że życie zaczyna się po 40stce. Od dwóch lat zmieniam swoje życie zupełnie i konsekwentnie. Przeprowadziłam się z Trójmiasta do Warszawy z moimi dwiema cudownymi dziewczynkami do mojego nowego partnera. Na początku pracowaliśmy razem jednak po pewnym czasie stwierdziłam, że muszę zacząć szukać swojej drogi i zacząć się realizować.
  • Skierowałam się w stronę jogi, którą zajmuję się już ponad 10 lat, poszłam na studia podyplomowe z zakresu nauczania. I teraz zajmuje się jogą i relaksacją, zmieniłam zupełnie zawód, wcześniej zajmowałam się urbanistyką i skończyłam architekturę na politechnice. Więc nastąpił całkowity zwrot w nową stronę. Uwielbiam mieszkać w Warszawie, bo jest taka wielokulturowa, gdzie wszystko może się wydarzyć.
  • Dodatkowo pasjonuję się recyklingiem, prowadzę także warsztaty z tego zakresu w szkole moich dziewczynek. Zajmuje się także recyklingiem żywieniowym czyli racjonalnym zarządzaniem lodówką, tak żeby nic nie wyrzucać, zaczęłam nawet pisać książkę pod roboczym tytułem „Przegląd lodówki czyli jak przeżyć za stówę”. Czyli jak za naprawdę niewielkie pieniądze wyżywić całą rodziną

 

Marta |Chwalmy Mamy: Jak Ci się to wszystko udaje razem łączyć? Jaki jest Twój klucz do sukcesu, bo ja aż oniemiałam, że tyle rzeczy robisz jednocześnie.
Basia| Mama Chwalona: Nie jest to wszystko takie proste i droga do pogodzenia różnych obszarów była długa. To jest intensywna praca nad sobą, która trwa to jest proces… Mnie się cały czas wydaje, że ja nic nie robię. Ale jednocześnie jak tak zaczynam to opowiadać to mówię sobie „Kobieto!! Spójrz robisz mnóstwo rzeczy”. Ostatnio troszkę zwolniłam, bo w tym szukaniu siebie troszkę odsunęłam się od dzieci, więc postanowiłam się skupić na jednej rzeczy. Wybrać coś co mi sprawia najwięcej radości. Skupiam się na jodze i relaksacji, a książkę i recykling staram się traktować jako poboczne tematy. Coś co mnie pasjonuje i zajmuję się tym w wolnym czasie – traktuję bardziej jako hobby. Musze sie pochwalić, że od zawsze byłam dobrze zorganizowana. Przez długi czas pracowałam w urzędzie na etacie i jak przeszłam „na swoje” musiałam zmienić moje podejście do pracy. Od początku miałam jasno podzielony czas na pracę i czas na dzieci. Odprowadzałam dzieci do żłobka lub przedszkola, a w tym czasie pracowałam. Jak normalnie na etacie wychodzi się na kawę czy papierosa to ja w tym czasie robiłam rzeczy domowe: gotowałam obiad, sprzątałam, robiłam pranie – to były moje „przerywniki” w pracy (śmiech). Jak dziewczynki wracały do domu to już był to czas dla nas. Natomiast do pracy wracałam jak one już smacznie spały. Czyli jak pewnie większość Nas – Mam  jestem skazana na siedzenie po nocach 🙂

 
 
 
 
Marta |Chwalmy Mamy:  Powiedz mi kiedy nastąpił u Ciebie ten moment, kiedy postanowiłaś z tej mnogości rzeczy, które Cię interesują wybrać tę jedną?  I skąd wiedziałaś „co wybrać”?
Basia| Mama Chwalona: Te wybory są najtrudniejsze. Jak z miliona możliwość, które mamy wybrać tę jedyną? Szczególnie jak się jednocześnie słucha innych i jednocześnie wie się, że dziś opcji do wyboru jest bardzo dużo. Sama sobie zadałam pytanie, co jest moją drogą? Szukałam tej odpowiedzi długo. Aż stwierdzałam, że jest to „słuchanie potrzeb innych”. Ja po prostu uwielbiam słuchać ludzi. I przychodzi mi to z łatwością, naturalnie. Bez trudu. Wręcz daje spokój i spełnienie.
 
 
 
 
Marta |Chwalmy Mamy: Jak tak słucham Twoich wypowiedzi to mam wrażenie, że Ty znasz klucz do szczęście. Największe spełnienie zawodowe i przy okazji życiowe, mamy wtedy, kiedy robimy coś co sprawia nam przyjemności i przy okazji możemy coś dać innym. Kiedy dane zajęcie przychodzi nam po tak prostu, łatwo. Jest to taka „oczywista oczywistość”, ale niestety ludzie często z niej nie korzystają, ponieważ często robią coś co jest akurat modne lub coś co się opłaca. Cieszę się, że mogłam Ci to powiedzieć i gratuluję podejścia. Powiedz mi teraz jaką rolę  w Twojej przemianie pełniło to, że jesteś Mamą?
 Basia| Mama Chwalona: To jest pytanie dość zasadnicze, ponieważ rola dzieci jest nie do przecenienia. Ponieważ odwaga w podejmowaniu decyzji  często jest podyktowana tym, żeby zrobić „to coś” przede wszystkim dla nich. Kobieta jest w stanie zrobić wiele dla sowich dzieci. I nie jest też tak, że robię coś tylko i wyłącznie dla nich – ale też „przez nich”. Dzieci są motorem do działania. Wyobraźmy sobie taką sytuację: „ jestem w marazmie i mam chwilę zwątpienia – to nie mogę w niego popaść … tylko muszę wstać rano i coś zrobić, a konkretnie ubrać dzieci, zrobić śniadanie i odprowadzić do przedszkola. Muszę im pokazać świat i poprzez siebie nauczyć życia”.
             Teraz patrzę na macierzyństwo jeszcze z innej perspektywy. Jako mama dorastających córek mogę dostać od nich swoisty feedback. Dziewczynki nienawidziły jak siedziałam przy komputerze i robiłam projekty, bo komputer zabierał im Mamę. Tak to wspominają. Teraz jak zmieniłam swoją pracę na przygotowanie warsztatów, wyjeżdżanie na różne konferencję, one mi powiedziały „Mamo robisz coś nareszcie kobiecego”. W ustach dorastających dziewczynek uważam to za bardzo duży komplement. Komplement, który daje mi siłę do dalszego działania. Utwierdza mnie to też w tym, że to co robię jest słuszne i muszę dalej iść tą drogą.
 
 
Marta |Chwalmy Mamy:  A co byś chciała powiedzieć swoim córką, czego byś chciała ich nauczyć?
Basia| Mama Chwalona: Przede wszystkim chcę im pokazywać swoją postawą, że nie należy się poddawać. Z każdej sytuacji należy wyciągać pozytyw. Naszym hasłem domowym jest: „nie ma rzeczy niemożliwych”. Może być łatwiej lub trudniej, ale wszystko można zrobić. Dodatkowo mój przyjaciel kiedyś o mnie powiedział, że „jak zamykają się jedne drzwi to ja od razy widzę trzy kolejne i idę dalej”. I tego ich uczę – niezłomności w dążeniu do celu i nie zrażania się. Chcę i marzę, by moje córki zawsze szukały nowych możliwości .Uczę ich także żeby prosiły o pomoc, żeby się nie wstydziły wyciągnąć ręki jak potrzebują pomocy.
 
 
Marta |Chwalmy Mamy: To jest bardzo ważne umieć prosić o pomoc. W swojej pracy spotykam Mamy, które mają wielki pęd do działania po urodzeniu dziecka. Ale spotykam też takie, które popadają w straszne przygnębienie. Nie szukają nowych drzwi tylko jak się jedne zamknęły – to tkwią w przekonaniu, że już tak zostanie i nic dobrego je nie spotka. Zagłębiają się w swoich złych myślach. Co byś poradziła takim mamom?
Basia| Mama Chwalona: Ja jestem świetnym przykładem na to, że w każdym wieku w każdej sytuacji zawsze można zmienić życie. Wszystko zależy od nas – od nikogo więcej, od żadnych dzieci,  od partnerów, rodziny. Nasze możliwości są w nas, w środku. Tylko MY w sobie możemy znaleźć „to coś”, co naprawdę chcemy w życiu robić.

Dla tych wszystkich Mam oraz dla innych kobiet mam zadanie domowe:
  • weź zeszyt i codziennie rano przez dwa tygodnie zapisujcie co byś chciała robić w życiu  mogą to być najbardziej absurdalne pomysły: pojechać do Afryki i zajmować się słoniami czy polecieć w kosmos;  
  • codziennie zapisuj rano taką myśl ale, nie czytaj tych poprzednich i po dwóch tygodniach zobacz, co się przewija, powtarza.
  • poszukaj punktów wspólnych
  • zobaczysz co wypływa z Ciebie! możesz też to pokazać swojej najbliższej osobie, żeby zobaczyła co z tych Twoich zapisów wynika. Inna osoba może dać nową perspektywę.
 
To jest fajny czas, żeby posłuchać siebie! Zostaw dzieci, partnera i zadaj sobie – droga Mamo – te pytania. O to, co ciebie kręci? O to, co sprawa Ci przyjemność? Co daje radość?  
  • ale jest jedno „ale”. W moim przypadku zadawanie sobie pytań i szukanie tych odpowiedzi o to, „co ja chce robić” trwało 4 lata. Tak to był długi czas. Ale nie poddawałam się
  • ponadto, Drogie Mamy!! Słuchajcie czasem innych ludzi. Oni często mówią nam o tym  „co w nas drzemie”, ale my (głupi …) nie przyjmujemy tego do wiadomości
  • bądźcie też otwarte na siebie i na ludzi. Jeżeli szukamy odpowiedzi na jakieś pytania to zadajemy je światu, a zobaczycie że świat nam odpowie. Mnie długo ludzie mówili, że mam bardzo uspakajający głos i dopiero po czasie stwierdziłam, że mogę to wykorzystać w relaksacji i w jodze. Ja to słyszałam od dawna, ludzie mnie to mówili, tylko nie potrafiłam tego wykorzystać i nie wiedziałam co mam z tym zrobić.
 
 
Marta |Chwalmy Mamy: Basiu jestem pod wrażeniem tego co mówisz, cieszę się bardzo że do nas trafiłaś i mówisz takie inspirujące rzeczy. Podpisuję się obiema rękami pod Twoim „zadaniem domowym”. Takie Mamy, jak Ty, chcemy pokazywać jako wzór, że wszystko jest możliwe i trzeba wziąć życie w swoje ręce.
Basia| Mama Chwalona: A mi zależy przede wszystkim, by pokazać to moim Córkom. „Całą sobą” im pokazuję, żeby się nie poddawały. Chcę, aby cały czas walczyły i próbowały.  A jednocześnie, bardzo ważne dla mnie jest, że One pomimo różnych zmian w naszym życiu czują się bezpiecznie. Pochwalę się!
Ostatnio je pytałam „Dziewczyny jak to jest, że ja znikam na całe wieczory? Kiedyś byłam, a teraz mnie nie ma. Czy wam to nie przeszkadza?
A one mówią, „Że ja przecież jestem kiedy One wracają ze szkoły.” Dodały, że dla nich cenniejsze jest, że możemy wtedy porozmawiać. Wspólnie zrobić, coś do jedzenia i nie ma problemu jak znikam wieczorami. To jest to co usłyszałam od nich i to jest to, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że „dobrze” organizuję sobie czas.  
 
 
 
Marta |Chwalmy Mamy: Jeszcze na koniec powiedz mi, jaką widzisz różnicę pomiędzy godzeniem pracy z małymi dziećmi a z większymi? Czy jest łatwiej, czy trudniej? Jak to po postrzegasz?
Basia| Mama Chwalona: Powszechnie wydaje się że im dzieci są większe to czasu jest więcej, bo są bardziej samodzielne. Ale jednocześnie w przedszkolu, czy żłobku dzieci przebywają dłużej, a ze szkoły wracają szybciej czasami już po 3 godzinach. Jak rozmawiałam z innymi Mamami to potwierdzają, że faktycznie trudniej jest pracować w domu, gdy one są w domu. Często przychodzą, zadają pytania, krótkie, ale już rozpraszają i wyrywają z rytmu. Z dziećmi szkolnymi trzeba odrabiać prace domowe, a to też absorbuje często całą rodzinę. Ale cóż 🙂 musimy jednak znaleźć „złoty środek” pomiędzy pracą, a dziećmi. Musimy też pamiętać, aby wygospodarować czas tylko dla dzieci – bez komputera, telefonu tylko „samo przebywanie”, tak jak dzieci chcą.
 
 
Marta |Chwalmy Mamy: Dziękuję Ci bardzo za rozmowę, mam nadzieję że Twoja pozytywna energia i siła zainspiruje inne Mamy i kobiety do działania. Powodzenia!!
 
 
Rozmawiała || Marta z Manufaktura Rozwoju
Zdjęcia jak zawsze Dorota z DDF Studio

Komentarz