Relacje Mam

Co to są ulęgałki?

8 maja 2015 • Autor:

 Wychowałam się na wsi gdzie kontakt z przyrodą jest na porządku dziennym i to nie jest nic nie zwykłego. Krowy są w oborze, kury w kurniku, wiśnie rosną na drzewach,  jagody są w lesie, a z tego wszystkiego najlepsze to ulęgałki. Ręka do góry, kto wie co to są ulęgałki?

Dzięki naszemu zaprzyjaźnionemu wydawnictwu Mamania w moje ręce trafiła książka „Ostatnie dziecko lasu” Richarda Louva, dla mnie kontakt  z przyrodą jest oczywistą oczywistością, dlatego z chęcią podjęłam się recenzji tej książki. Trochę zabierałam się do tego jak przysłowiowy pies do jeża, bo recenzja kojarzyła mi się z wypracowaniem na dwie strony, gdzie trzeba pamiętać o szeregu zasad i jeszcze to wszystko musi się zgadzać z wizją Pani nauczycielki. Zasada się nie trzymam, ale mam nadzieję że zachęcę Was do sięgnięcia po tę książkę, bo naprawdę warto.

Wychowałam się na wsi teraz mieszkam w Warszawie, z okna widzę inny blok, słyszę huk wiercenia (sąsiad wziął się za remont wiosenny), szum samochodów  i zagłuszający to wszystko ryk silników samolotów. Kto nie chciałby w tej chwili siedzieć na zielonej łące wśród polnych kwiatów, nad głową słyszeć śpiew ptaków i czuć lekki wiatr we włosach. Możecie do tego dołożyć swoją ulubioną książkę i garść świeżych jagód prosto z lasu. 

DSC_8975

Mamy działkę pod Warszawą, niestety nie zabudowaną, więc nie możemy tam nocować, ale często tam się wybieramy nawet na jeden dzień. W zeszłym roku podczas jednego z pobytów wnuczka sąsiada zobaczyła krowy, biegła przez całe podwórko z radością żeby popatrzeć na krowy, a przecież dla mnie to było coś normalnego krowa to krowa i trzeba tylko się nią zająć nie jest żadną atrakcją. Pomyślałam, że moja młoda P. też będzie biegła za rok żeby zobaczyć krowę, jako dziwne zjawisko. Smutne to prawda?

 

Mnie do ważności kontaktu z naturą nie trzeba przekonywać, a dla niedowiarków przytoczę kilka przykładów z książki:

  • Przyroda rozwija zdrowie emocjonalne – autor wskazuje badania szwedzkich naukowców z których jasno wynika, że dzieci które żyją w miejscach gdzie jest bliskość natury przeżywają wszystko spokojniej, są bardziej wyważone i mniej agresywne.
  • Przyroda oferuje „dobrą samotność”, w innych badaniach okazał o się, że nastolatkowie instynktownie szukali ukojenia na łonie natury, która oczyszcza emocje i pozwala się zrelaksować.
  • Przyroda ćwiczy uważność.  Dziecko obserwuje robaki patrzy gdzie podążają, jak poruszają się listki na wietrze, jak rozkwitają kwiaty, jak zmienia się pogoda i jak wszystko w przyrodzie jest od siebie zależne. 
  • Przyroda pielęgnuje twórczość. Szwedzkie badania wskazują, że dzieci bawiące się w miejsca bliżej naturalnemu środowisku często wymyślali  wielozadaniowe scenariusze gier i zabaw, ciągle dodając nowe wątki. Natomiast w betonowych placach zabaw dzieci bawiły się krótkimi sekwencjami.
  • Przyroda pomaga dzieciom z ADHD, dzięki bliskiemu kontaktowi z naturą są bardziej spokojne,  a nieograniczone pole zabawy pozwala uwolnić złą energię

W książce pojawił się także wątek fotograficzny, mój ulubiony fotograf Ansel Adams, został wyrzucony z kilku szkół z powodu swoje nadpobudliwości. Rodzicie więc dali mu swobodę i mógł się bez ograniczeń wyszaleć na plaży i w lesie. Chłopcu wróciła radość życia i spokój ducha. Pewnie dlatego tworzył takie piękne zdjęcia przyrody, pooglądajcie tutaj.

I moje dwa ulubione fragmenty:

DSC_9127

 

Richard Louva nie każde nam od razu przeprowadzać się do najdzikszych terenów Bieszczadów, mówi o tym, żebyśmy zaczęli od małych zmian w swoim życiu.
Podsuwa także szereg pomysłów na zabawy z dziećmi:

  • Zacznijmy od wyprawy do pobliskiego parku, pozwólmy dziecku zdjąć buty pobiegać boso po trawie i poczuć jak przyjemnie łaskocze je w stopy
  • Załóżmy z dzieckiem dziennik przyrody do którego będziemy wpisywać obserwację pór roku w naszym parku. Poczynając od wiosny, kiedy to wszystko rozkwita  i świat budzi się do życia, a kończąc na ponurej zimie. Wklejamy z dzieckiem listki, drzew, obserwujmy zwierzęta, róbmy zdjęcia

tutaj moja obserwacja z ostatnich 25 dni od pączka do usychającego kwiatu, czyż natura nie jest boska?

DSC_3366

  • Wybierzmy się pod namioty i przygotujmy wieczorem pułapkę na ćmy: wymieszajmy w kubeczku zepsute owoce, skwaśniałe wino i cukier, po zachodzie słońca wyjdzie co lasu i posmarujcie miksturą pień drzewa, listki traw i zobaczcie jaki owady przyjdą na taką pyszną ucztę 🙂 
  • oraz wiele, wiele innych pomysłów jak zbliżyć się do natury
  • Mega fanką przyrody i obcowania dzieci z przyrodą jest Ania, która prowadzi bloga www.fajneogrody.pl o jej pomysłach na zabawę z przyroda możecie znaleźć między innymi tutaj i tutaj i tutaj i jeszcze tutaj

 Mnie nie trzeba przekonywać, że kontakt z naturą jest mega ważny, jeżeli ktoś nie jest przekonany do końca, zapraszam do lektury „Ostatniego dziecka lasu”, znajdziecie tam szereg dowodów i badań naukowych, które w jasny sposób pokazują, że kontakt z naturą może wyrządzić naszemu dziecku sam dobro. 

Któż z nas nie wspomina z nostalgią zabaw w podchody i szukanie znaków w lesie, którędy to podążyła inna drużyna. Wypraw na grzyby czy szukanie lisich jam (to może mniej bezpiecznie, ale w dzieciństwie szukałyśmy w lesie lisów w norach :)). Tak więc rzucajcie komputery w kąt, wkładajcie wygodne buty, suchy prowiant do plecaka i zabierajcie dzieciaki na wycieczkę do las. Weekend ma być piękny więc przy okazji można zorganizować rodzinny piknik.

 

aaaa jeszcze jedno czy już wiecie co to są ulęgałki? Niestety teraz ich nie znajdziecie, pojawią się dopiero późnym latem, wczesną jesienią 🙂

 

Dorota DDF

 

p.s. zdjęcia oczywiście mojego autorstwa, jak widać książka nie tylko mnie zainteresowała, a przyrodę zgłębiamy w naszym pobliskim parku 🙂

DSC_9172

 

Komentarz