Chwalimy Mamy

Zrób to NO!

13 sierpnia 2015 • Autor:

   Poznajcie Monikę. Zwariowaną Mamę, która nie dała się zwariować. Monika ciągle szuka rozwiązań. A co więcej wszechświat jej sprzyja!

 

Marta |Chwalmy Mamy:  Zacznijmy wprost i bardzo na temat. W czym Moniko jesteś najlepsza?
Monika | Mama Chwalona:  Ostatnio się nad tym zastanawiałam i wyszło mi, że jestem najlepsza w tym, że nie daję się zwariować i daję radę, tak życiowo. Zaczęłam też spełniać marzenia i idzie mi całkiem nieźle.

1 (3)

Marta |Chwalmy Mamy:  Co masz na myśli?
Monika| Mama Chwalona: Myślę o zdrowym umiarze. Jeżeli za bardzo zapędzam się w roli Mamy i na przykład staję się zbyt nadgorliwa, nadopiekuńcza. To za chwilę zaczynam to świadomie kontrolować, a raczej regulować. Z jednej strony dbam o wolność mojej Córki i jej przestrzeń do poznawania świata. Z drugiej sama dbam o własną wolność i czas dla siebie. Dbam, by ona czasem miała święty spokój ode mnie. Czyli np. odpuszczam, nie ingeruję, gdy widzę ją umorusaną, czy rozrzucającą zabawki. Ale jednocześnie chcę mieć chwilę spokoju dla siebie, więc moja w tym głowa, byśmy obie były usatysfakcjonowane wspólnym życiemJ
Daję radę, zmagam się z życiem i na razie jest 1:0 dla mnie. Już nie tylko w teorii ale i w praktyce zaczęłam spełniać marzenia. Pod hasłem Zrób to, no! działam coraz aktywniej.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  A praca? Kariera? Jak to u Ciebie wygląda? Jesteś Mamą dwu i pół letniej Iny i co ponadto …
Monika| Mama Chwalona: Ina w zeszłym roku rozpoczęła swoją karierę w żłobku. Szybko złapałyśmy rytm dnia – żłobek i praca, a potem wspólny czas razem. Czuję, że moja kariera nabrała kolorów i rozpędu, choć w kierunku, w którym bym się jeszcze rok temu nie spodziewała. W moim życiu obok Iny jest jeszcze wiele, wiele innych spraw, tematów, aktywności na które po prostu CHCĘ znaleźć czas. Podkreślam CHCĘ, a nie muszę … Jedyne co muszę, to tak naprawdę rozciągnąć dobę, by na wszystko starczyło mi czasu, ale praktyka czyni mistrza.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  A za co najbardziej chciałabyś być pochwalona Ty jako Mama – Mama pracująca?
Monika| Mama Chwalona: To się dopiero okaże…. Myślę, że będę się chwalić, gdy okaże się że moja Córka będzie otwarta, kreatywna i szukająca swojej drogi. To byłoby dla mnie wielką radością, gdyby Ina miała na tyle odwagi w sobie i otwartości na świat, by w niego wejść, poznawać, rozwijać się. Jeżeli tak się stanie, to będzie mi bardzo, bardzo miło. Będę szczęśliwa. 

 

Marta |Chwalmy Mamy:  A jak próbujesz ją tego nauczyć –  tej otwartości na świat, tej odwagi?
Monika| Mama Chwalona: Chciałoby się powiedzieć, że zostawiam ją samej sobie i patrzę. Ale tak nie jest … Choćby żłobek. Ja wiem, że to trudny temat i drażliwy dla wielu. Dyskusje o żłobku były gorące w mojej rodzinie, jak i w blogosferze. Ale dla mnie żłobek to wolność.  Wierze, że w żłobku Ina zyskuje wolność, by skonfrontować się z dziećmi, budować swoje relacje z innymi, poznawać świat, odkrywać. Mam świadomość, że używam teraz słownictwa jakbym mówiła o dorosłym, ale coś w tym jest … żłobek to chociażby inne miejsce niż nasze mieszkanie, niż nasze podwórko.

 

DSC_0283

 

Marta |Chwalmy Mamy:  Moniko, nawet po narodzinach Iny byłaś cały czas aktywna zawodowo i pracowałaś. Pracowałaś nawet jak Ina była malutka? Opowiedz o tym.
Monika| Mama Chwalona: Tak rzeczywiście miałam bardzo krótką przerwę, gdy Ina się urodziła. Bardzo szybko wróciłam do pracy, praktycznie od razu po wyjściu ze szpitala, gdy Ina spała, ja prowadziłam komunikację na profilach klientów, pisałam teksty, przygotowywałam projekty. Sama sobie narzuciłam taki rytm. Sama i ze strachu, że gdy zwolnię to potem nie nadążę ze swoimi obowiązkami, powrotem do regularnej pracy. Znając siebie wiedziałam, że gdybym odpuściła byłoby mi „tak dobrze”, że nie potrafiłabym na nowo wrócić do starego rytmu pracy i obowiązków.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  A kierował Tobą bardziej lęk, że po urlopie macierzyńskim nie będziesz miała do czego wrócić? Że rynek pracy nie przywita Ciebie na nowo. A może bardziej kierowałaś się tym, że chciałaś pracować, lubiłaś pracować i ciężko Ci było z tego zrezygnować?
Monika| Mama Chwalona: Ja chciałam być na bieżąco, chciałabym wiedzieć co się dzieje. Praca to moja pasja i wielka przyjemność. Ja tym żyję – spotkania, blogi, media społecznościowe, to wszystko przeplata się z moją pracą i ciężko mi było się od tego tak po prostu oderwać. Mam to szczęście, że cały czas robię to, co mi sprawia przyjemność. Z jednej strony praca to jakiś obowiązek, z drugiej strony świadomie z niego nie zrezygnowałam, by oddać się macierzyństwu.

DSC_0278

Marta |Chwalmy Mamy:  Chcemy w ramach projektu chwalmymamy.pl pokazywać różne podejście do macierzyństwa, oczywiście stawiając akcent na łączenie macierzyństwa z pracą zawodową. Chcemy pokazywać, że „się da” łączyć bycie mamą z pracą. Nawet jeśli tą pracę ogranicza się w danym momencie tylko do kilku godzin dziennie. I nawet jeśli to nie jest tzw. „prawdziwa praca na etacie”, tylko pewne aktywności które dają mniejszą, większą, często nieregularną gratyfikację finansową. Czasem te aktywności mogą wynikać z pasji jaką się realizuje. Rozumiem, że tak było u Ciebie?
Monika| Mama Chwalona: TAK! Miałam to szczęście, że mój ówczesny szef bardzo poszedł mi, tzn. naszej rodzinie na rękę i wynajął dla nas małe biuro, obok dużego biura agencji. Pokój ten odpowiednio wyposażył – był dla Iny materac, zabawki, poduszki no i moje biurko. Także miałyśmy wtedy swój osobisty pokój przy biurze agencji, w której wówczas pracowałam. Czasami byłam w tej pracy osiem godzi, a czasem tylko kilka. Chciałabym podkreślić, że na początku mojego macierzyństwa spotkały się zarówno moje intencje i chęć pracy – jak i postawa otoczenia, czyli firmy w której pracowałam. Wiem, że wiele Mam nie ma takiego szczęścia … Wszechświat nam sprzyjał!

 

Marta |Chwalmy Mamy:  Twoja historia to potwierdzenie tego, że „dla chcącego nic trudnego”. To potwierdzenie tezy, że nawet w polskiej dość nieprzychylnej rodzicom rzeczywistości można znaleźć rozwiązania satysfakcjonujące i dla rodziny i dla pracodawcy. Trzeba tylko chcieć szukać takich rozwiązań, bo te rozwiązania inicjuje człowiek, a nie narzuca prawo.
Monika| Mama Chwalona: Dokładnie tak. Cały mój powrót do pracy to przykład procesu ciągłego szukania optymalnych rozwiązań. Rozwiązań dobrych dla naszej rodziny, dla firmy, ale też współpracowników. Gdy byłam z Iną w firmie nikt nigdy nam nie dał odczuć, że jej obecność była dla kogoś uciążliwa. Ina zaczęła raczkować w biurze. Zaczęła tam chodzić. Ludzie podeszli do nas z dużą otwartością.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  Ale wracając jeszcze do Twojego sposobu na łączenie macierzyństwa i pracy. To w Twojej historii najbardziej fascynuje mnie to, że gdzieś przy okazji „bywania wszędzie” z Iną zafundowałaś sporą porcję edukacji dla społeczeństwa. Ja mam poczucie, że my jako Mamy – my jako aktywne Mamy – mamy obowiązek uczenia społeczeństwa, że dziecko to nie trędowaty. To nie chory. Mamy obowiązek pokazywania, że dziecko może przebywać w przestrzeni publicznej razem z rodzicami. Myślę, że najważniejsze jest spróbować. Odważyć się zachować trochę inaczej niż inni i zobaczyć, co się będzie działo …
Ja  również zabierałam dzieci na spotkania biznesowe. I zawsze opowiadam, że pokazałam swoje piersi ochronie w spółce Euro 2012, gdyż karmiłam pod pokojem Prezesa swojego Synka. Karmiłam oczywiście piersią! Oczywiście w przerwie ważnego dla mnie spotkania. Gdy już go nakarmiłam, odbiłam i podniosłam się z nim fotela zobaczyłam wycelowane w siebie kamery ochrony … No cóż, ryzyko karmienia piersią w miejscach publicznych i strzeżonych. A wracając do Ciebie.  Ci też zdarzyła się taka niestandardowa sytuacja z Iną i wspólnym wyjściem?
Monika| Mama Chwalona: Tak kiedyś zostałam zaproszenie na otwarcie kawiarni. No ale jak to bez Iny? Poszłam więc z Iną w chuście. Ani inni ludzie, ani muzyka jej nie obudzili. A dziś nie mam poczucia, by zapłaciła za to cenę w postaci jakiegoś urazu psychicznego.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  A jak obserwujesz inne Mamy na żywo i w blogosferze, to masz poczucie, że inne Mamy chcą i potrafią łączyć macierzyństwo z pracą zawodową? Czy spotykasz więcej Mam aktywynych, tak jak Ty? Czy może widzisz więcej „Mam – narzekaczek”, które widzą tylko problemy związane z macierzyństwem, widzą tylko za krótki urlop macierzyński, czy brak żłobków i same nie robią nic by zmienić swoją sytuację.  Jakie są Twoje obserwacje?
Monika| Mama Chwalona: Ja na szczęście widzę coraz mniej tych Mam narzekających. Ale też może dlatego, że staram się otaczać takimi osobami, które dobrze wpływają na mnie a unikam właśnie takich …. skorych do narzekania.  I w sumie cieszę się, że chyba nie znam za bardzo takich Mam, które narzekają i stoją w miejscu.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  Kończąc już powoli chciałabym podkreślić, że z Twojej historii wyłowić można kilka schematów skumulowanych wokół macierzyństwa. Schematy, które niestety goszczą często w głowach wielu Mam. A które udało się Ci złamać, pokonać, zaprzeczyć im. Ja wyłapałam następujące:

  • „Z dzieckiem nie można chodzić na imprezy wieczorne” >> Chodziłaś i to bez szkód na zdrowiu psychicznym Iny.

  • ,,Dziecko to kilkuletni zastój w rozwoju’’ >> a Ty zaczęłaś się dopiero rozwijać i aktywnie dbać o swoją karierę właśnie po narodzinach Iny.

  • I kolejny to myślenie, to zakładanie, że „Szef mnie zwolni jak dowie się o ciąży. Nie będę mieć możliwości powrotu do pracy” >> Ty wróciłaś do pracy i to jeszcze do specjalnego pokoju dla Ciebie i dziecka.

I cieszę się, że łącząc te schematy z Twoim przykładem będę mogła pokazać łamanie tych schematów innym Mamom i pewnie innym Tatom.
Monika| Mama Chwalona: Dokładnie tak!! Wiele osób nie podejmuje prób zmiany sytuacji. Zakłada, że nie może iść na imprezę i nie idą. A przecież można pójść. Choć spróbować. A jeżeli dziecko nie będzie się czuło najlepiej, jeżeli będzie płakać – to się z tej imprezy wyjdzie. Wyjdzie, ale z poczuciem, że podjęło się próbę.

 

Marta |Chwalmy Mamy:  A co byś powiedziała innym Mamom, na koniec. Od siebie?
Monika| Mama Chwalona: Zróbcie to i zobaczcie, co się stanie!

Marta |Chwalmy Mamy:  Dziękuję ci za rozmowę.

DSC_0274

 

  • Rozmawiała Marta Iwanowska – Polkowska MANUFAKTURA ROZWOJU
  • Zdjęcia z prywatnego archiwum

Komentarz