Zapiski Mam

Każdego dnia dziękuję za to….

20 października 2015 • Autor:

Znacie piosenkę Mesajah – Każdego dnia? Jeżeli nie możecie posłuchać tutaj. Ta piosenka zawsze kołacze mi się w głowie, kiedy pojawiają się trudniejsze chwile – to taka moja mantra…

Jesień to moja ukochana pora roku,a wrzesień w szczególności, moje nowe życie zawsze zaczynało się we wrześniu. Wrzesień od dawna kojarzył mi się z czymś nowym świeżym, pasjonującym.

W szkole czyste zeszyty, pachnące książki, wolność i dreszczyk emocji co przyniesie nowy rok. We wrześniu jeszcze nie trzeba się dużo uczyć, pogoda piękna, kolory soczyste, niebo błękitne nic tylko cieszyć się życiem 🙂 Można się pięknie ubrać i łapać w parku cieplutkie słońce. Wrzesień zawsze był dla mnie miesiącem kiedy to mam swoje postanowienia „noworoczne” odchudzanie, czytanie więcej książek, zmiany na lepsze…

Za to nigdy nie lubiłam sylwestra i nowego roku – ten okres zawsze jest dla mnie mega smutny. Krótkie dni, szaro i ponuro, i wymuszona zabawa Sylwestrowa – bo przecież trzeba się cieszyć, trzeba gdzieś wyjść i do tego bawić się super, a wymuszone rzeczy zawsze budziły we mnie wewnętrzny sprzeciw. Chociaż oczywiście był czas gdzie w tym owczym pędzie szalałam na imprezach sylwestrowych, szczególnie w wieku licealnym gdzie człowiek chce być taki jak wszyscy, chce być lubiany i zauważany – dlatego trzeba iść na tego Sylwestra i dobrze się bawić i cieszyć z nowego roku… dodatkowo nowy rok zawsze kojarzy mi się z mijaniem i kruchością naszego życia, szkoda mi tego dziadka na rysunkach które przedstawiały stary rok. Czemu ten stary jest gorsz? Przecież on wie więcej, umie więcej – dlaczego mamy go wyrzucać jak śmieci na wysypisko. Ech…. 

Koniec tej dygresji i wracam do września czemu jeszcze jest tak ważny:

  • 11 la temu we wrześniu była nasza pierwsza randka, która trwała od 15:00 do 5:00, ale tylko dlatego tak krótko bo o 7 musiałam wstać do pracy  😆 
  • 6 lat temu we wrześniu stanęliśmy na ślubnym kobiercu
  • 2 lat temu we wrześniu przyszła na świat nasza mała 
  • we wrześniu zawsze mam urlop

Więc jak tutaj nie kochać września i każdego dnia nie dziękować?

DSC_1901

Dlatego, każdego dnia dziękuję:

  • Za to, że Cię mam – chociaż czasami doprowadzasz mnie do furii
  • Za to, że mamy super fajną córkę
  • Za to, że zawsze mam gdzie wrócić
  • Za to, że mogę pomalować sobie paznokcie na dowolny kolor
  • Za to, że spotykam ludzi mi przychylnych – chociaż nie zawsze tak było 
  • Za uśmiech każdego Klienta
  • Za pyszną kawę z mlekiem
  • Za rozczarowania jakie mnie w życiu spotkały, bo one dały mi siłę na przyszłość
  • Za promyk słońca, który przebija się przez zachmurzone niebo
  • Za…… każdą dobrą chwilę, która mnie spotyka

 A Ty za co dziękujesz każdego dni? 

 

Do tego tekstu wywołała mnie Marta swoim tekstem na Manufakturze, który też powstał na jej urlopie, więc teraz cieszę cię urlopem, chociaż był on z komputerem (kilka osób czeka na swoje zdjęcia:)).

Tak to napisałam miesiąc temu gdy byłam na  urlopie, a ostatni wpis Marty tutaj przypomniał mi o nim i o tym, że ostatni czas był mega szybki … więc postanowiłam opublikować ten wpis – chociaż już jest miesiąc po moim urlopie 🙂 

Dorota DDF

Komentarz