Zapiski Mam

Po co byłyśmy na plotescie?

25 września 2016 • Autor:

 

Córka: Mama gdzie dzisiaj byłyśmy?

Ja mama: Na proteście.

Córka: A po co byłyśmy na plotescie?

Ja (bez zastanowienia): Żebyś za 20 lat nie poszła do więzienia….

Pierwszy raz w życiu poszłam na protest… po tej rozmowie naszła mnie chwila refleksji, ale po co ja tam poszłam?

Po co mi to?
Szczerzę się przyznam, że mam słabą wiarę, że to coś zmieni. Myślę też, że jest część osób, która myśli podobnie do mnie i przypomina sobie:

  • przecież jest większość w sejmie,
  • przecież nikt nas nie słucha,
  • przecież zrobią co chcą…

ale jeżeli nie wyjdziemy, jak nie pokażemy, że nam zależy. Jeżeli nie powiemy głośno, że nie pozwolimy sobą rządzić przez garstkę nawiedzonych facetów, z wielkim bólem to piszę ale, i kobiet…. to tym bardziej nic się nie zmieni. Najbardziej nie mogę zrozumieć właśnie posłanek, które były „za” … Nawet jak bardzo, bardzo się staram. Nawet jak z całych sił uruchamiam całe swoje pokłady empatii, gdy myślę o tych kobietach jak o matkach, które mają dzieci,  które mają córki, które mają wnuczki… nie mogę pojąć jak mogą taki los gotować swoim najbliższym, swoim ukochanym osobom na świecie.

I powoli zaczynam myśleć, że może ktoś mnie usłyszy, ktoś mnie zobaczy, komuś ruszy się serce…

Nie jestem za aborcją na życzenie! Jestem za tym…
…że gdyby za 20 lat spotkała moją córkę  największa tragedia jaka może spotkać kobietę i poroniłaby swoje ukochane, wyczekane dziecko – to nie poszłaby do więzienia. Chcę wierzyć, że nie będzie jej wtedy nikt przesłuchiwał i oskarżał o śmierć własnego dziecka. Nikt nie będzie rozgrzebywał jej ran, nie pozwalając przeżyć tej żałoby …

 

Myślę, że każdy z nas ma w swoim otoczeniu osobę, którą taka tragedia dotknęła i właśnie z szacunku dla tych kobiet i mężczyzn, musimy wyjść na ulicę.

Musimy pokazać, że nas to obchodzi, musimy coś zrobić!!!

Czarny protest trwa….

 

Dorota Matka Polki

 

Komentarz