Zapiski Mam

Praca na kasie nie jest szczytem marzeń, chyba dla nikogo

8 maja 2017 • Autor:

Dzisiaj rano wyświetliła mi się taka reklama dla blogerów jak zarabiać na blogu, a w nim taki tekst: „Praca na kasie nie jest szczytem marzeń, chyba dla nikogo”. Szczerze się przyznam, że się we mnie zagotowało, napiszę nawet że się wku….. Od 6 lat pracuję w dziale szkoleń bardzo dużej firmy z segmentu FMCG, czyli firmy, która działa na rynku spożywczym i obsługuje sklepy spożywcze – gdzie ludzie „siedzą na kasie”. Wychodzi na to, że praca blogera jest bardziej wartościowa, niż praca w sklepie. Czyżby?

W obecnej firmie pracuję od 6 lat, w poprzedniej pracowałam 4 – współpracowałam zarówno z właścicielami, jak i pracownikami sklepów spożywczych. Wcześniej, przez 5 lat, sama siedziałam na kasie w sklepie odzieżowy, i w żadnym wypadku nie mogłabym się zgodzić ze stwierdzeniem, że taka praca jest gorsza!
Szczerze?! Uważam, że jest to paca, która się bardziej przyczynia społeczeństwu, niż pisanie wpisów na bloga. Jest naprawdę bardzo ciężka nie tylko pod względem fizycznym, ale również psychicznym, ponieważ codziennie trzeba słuchać uwag właśnie od takich osób, co to uważają, że moja praca była nie wiele warta. Niestety nie raz słyszałam komentarze:trzeba było się uczyć. Uczyłam się i to bardzo długo: 5 lat studiów magisterskich i dwie podyplomówki. Ale czy to, że pracowałam na kasie czyniło mnie gorszym człowiekiem, od tego klienta, który miał dwie złote karty i jedną platynową? Nie sądzę.

Jacek Kotarbiński pisał o tym tutaj, dawno, dawno temu tutaj

Kiedyś mi ktoś powiedział: „Ty to zawsze wszystkich bronisz”, a ja nie bronię, tylko staram się nie oceniać. Nie oceniać tego, gdzie pracują, jak są ubrani, jak wyglądają, jaki mają kolor skóry.

I najważniejsze: staram się nie oceniać zachowań tylko je zrozumieć… zanim się kogoś osądzi, warto zastanowić się nad sytuacją, w której ten ktoś się znajduje. Może ta osoba na kasie ma chorą mamę, albo pokłóciła się z mężem, być może zadzwonili ze szkoły, że jej syn się przewrócił i wybił zęba, ale ona musi siedzieć na tej kasie jeszcze pół godziny, bo właśnie wtedy kończy się jej zmiana. Bo w kolejce stoi 10 osób, a wśród nich właśnie Ty. 

Strasznie mnie boli coraz mniejszy poziom empatii i serdeczności w stosunku do drugiego człowieka.   Mam wrażenie, że jak nigdy dotąd, powiedzenie człowiek człowiekowi wilkiem jest prawdzie, aż wyczuwalne gołymi rękoma. Tak łatwo jest oceniać innych, tak łatwo wylać całą swoją złość do świata na osoby, które pracują np. w takim sklepie ….

Na końcu wyznam Wam, że ja również nie chciałabym pracować na kasie. A dlaczego? Dlatego, że to jest bardzo ciężka praca, na którą składają się np.: przerzucanie wielu kilogramów towaru, przekładanie jogurtów w chłodni, niskie wynagrodzenie, praca w świątek, piątek czy niedzielę, praca do 22 –giej, a kolejny dzień od 6 rano. Ale to nie jest najgorsze, najgorsze są komentarze klientów, że jestem nieukiem, nic nie umiem a moja praca nie jest nic warta.

I nie wiem, czy mój wpis się komuś do czegoś przyda, czy ktoś chętnie to przeczyta, czy zatrzyma się na chwilę i uśmiechnie się jutro rano w sklepie do Pani czy Pana na kasie i pożyczy im miłego dnia. A to naprawdę wiele nie kosztuje, a wszystkim zrobi się od razu przyjemniej.
I może przychylniejszym okiem popatrzy na kolejnych ważnych „blogerów”,
i być może oni też pomyślą, że praca w sklepie jest tak samo wartościowa, jak tworzenie bloga.

 

Tekst: Dorota DDF #MatkaPolki

Komentarz