Zapiski Mam

Jak wychować dżentelmena?

7 marca 2018 • Autor:

Z okazji zbliżającego się święta kobiet, przypomniały mi się dwie sytuację z wakacji, które nas spotkały  Sytuacji z małymi chłopcami, chłopcami w jej wieku, czyli około przedszkolnym i z ich rodzicami rzecz jasna, bo raczej mali chłopcy po mieście sami się nie poruszają. I naszła mnie tak myśl, że to co się zasieje, kiełkuję i wyrasta…

Pierwsza sytuacja: lodziarnia
Osobiście jestem nieskrytym lodożercą. Uwielbiam lody i mogę je jeść przez cały rok.To słodycze, na które pozwalam młodej trochę za dużo, szczególnie w wakacje 🙂

A więc wchodzimy do lodziarni, zamawiamy każda ulubione smaki ja słony karmel, młoda truskawkowe. Po prawej stronie widzimy kącik dla dzieci i kolorowe krzesełka, zielone i niebieskie, żółte i rzecz jasna różowe. Nie wiem, jak to się dzieje, ale moja młoda kocha róż, a na tym jedynym, najpiękniejszym krzesełku siedzi chłopczyk i pałaszuje swoją porcję lodów. Moje dziecię po malutku, po malutku zbliża się do stolika i chłopczyka. I oczy coraz bardziej jej się robią na kota ze shreka, i tak cichutko mruczy pod nosem „ale ja lubię różowe krzesełka”. Chłopczyk jak widać już ma zadatki na prawdziwego dżentelmena mówi do mamy „ona chce różowe krzesełko”, mama na to „ale ty byłeś pierwszy”, chłopczyk „ale ona lubi różowe”, mama „byłeś pierwszy, nie schodź z krzesełka”.

Zawołałam młodą i usiadłyśmy przy innym stoliku, puściłam sytuację w niepamięć, aż parę dni później byłyśmy uczestniczkami innej sytuacji…

 

Druga sytuacja: przedszkole
Odbieram młodą z przedszkola i zaczyna się ubieranie, które trwa 15 minut, bo albo nie ma siły założyć buta, albo sznurówka jest za ciasno, albo rękaw przełożony w bluzce… Siedzę i czekam aż moje dziecię ubierze się samo, aż tu nagle z drugiej szatni przybiega chłopczyk i mówi
„Dzień dobry, bardzo ładna z Ciebie dziewczynka jak masz na imię”. Młoda z wrodzoną nonszalancją księżniczki mówi „Pola” i nadal siłuje się ze sznurówkami. Chłopczyk zadowolony pobiegł do taty.
Wychodzą jeszcze tata powiedział „Wie Pani, bo on już ją zobaczył, jak po schodach schodziła…”. Normalnie Love story 🙂

 

I po tych wydarzeniach taka refleksja mnie naszła. Jak Ci chłopcy będą się zachowywać w dorosłym życiu, jak będą traktować dziewczyny, kobiety? Który z nich ustąpi miejsca w autobusie kobiecie, czy przepuści ją w drzwiach, który pomoże ponieść ciężkie torby żonie i wyręczy w domowych sprawach? Który będzie szanował kobiety  i będzie je traktował na równi ze sobą.

Może to daleko posunięte wnioski, jednak kropla drąży skałę, a dzieci uczą się z naszych zachowań, nie ze słów, które wypowiadamy.

 

Dorota #MamaPolki

 

p.s. zdjęcie ze strony www.tapetus.pl

Komentarz